poniedziałek, 1 lipca 2013

#9 IMAGIN Z NIALL'EM CZ. 3

#9 IMAGIN Z NIALL'EM
cz. 3

Po niemiłym incydencie z jednym z kolegów Niall'a poszłaś do swojego domku na obrzeszach miasta. Był to maleńki dom, ale przytulny. Mieszkałaś w nim już od prawie..samego początku.
Miałaś dość tego wszystkiego..ubrałaś się w kapcie, dłuższą bluzkę i spodenki. Wzięłaś paczkę popcornu po czym oglądałaś różne seanse filmowe.
Rano obudziłaś się na kanapie..pewnie zasnęłaś przy oglądaniu filmu. Zjadłaś śniadanie, ubrałaś się i wyszłaś do swojej 'pracy'.



Twój szef był wyraźnie czym zdenerwowany, może dlatego że wczoraj nie pokazałaś pensji jaką dostałaś za usługę...bałaś się mu powiedzieć że nic nie dostałaś..owszem miałaś pieniądze, ale chciałaś oddać je właścicielowi czy Horanowi.
- Dawaj forsę..- powiedział oschle - Ile zarobiłaś?
- Szefie...ja..ja wczoraj nic nie zarobiłam, nie miałam klientów...
Wtedy zaczęło się piekło. Facet wziął cię za ręce po czym zaprowadził do miejsca gdzie zawsze karał dziewczyny, które nie nadały się którejś nocy. Dziś była twoja kolej kary..zaczęłaś się wyrywać, krzyczeć...nic to nie dawało. Szef rozbierał cię..w pewnej chwili zatrzymał się.
- Słuchaj chyba nie mam dziś czasu dla ciebie. Jutro się zabawimy kocie, a teraz spierdala*! - wyrzucił cię za drzwi w samej bieliźnie.
Chciałaś, by w tej chwili stał się jakiś cud...odwróciłaś się trochę wystraszona i ujrzałaś Go! To był Niall! Chłopak z poprzedniej nocy! Chwila, chwila....czy on cię śledził?!
- Niall...co ty tu robisz?
- Zauważyłem, że szłaś w tą stronę więc wolałem tu być..tak dla twojego bezpieczeństwa..- zdjął bluzę po czym założył ją na twoje gołe ramiona.



Ten chłopak był jak skarb. Miły, opiekuńczy, życzliwy, ładny, charyzmatyczny...takich tylko ze świecą szukać. Zawiózł cię do swojego domu, gdzie spędziłaś resztę dnia. Rozmawialiście, wygłupialiście się..ta chwila mogła by trwać już zawsze. Nadszedł wieczór..Niall pościelił ci łóżko do spania, po czym razem położyliście się do łóżka. Przez całą noc ogrzewało cię jego ciało i równy oddech na szyi. Czułaś cudowny zapach jego perfum...ukojenie...bezpieczeństwo. Wszystko czego potrzebowałaś. To był raj..życie zaczęło się powoli zmieniać..zmieniać na lepsze...